~
Powracam napełniona pomysłami i nową weną. Ostatnio w moim życiu wiele zagościło więc przepraszam za nie powiadomienie o niczym :( Przepraszam, że taki krótki XD Każdy rozdział będzie miał miminum 700 słów, tego dopilnuję. Proszę o komentarze i do następnego!
~
- Ariana -
- Możemy porozmawiać? –
zapytałam. W odpowiedzi otrzymałam jedynie kiwnięcie głową. W głębi duszy
poczułam poczucie winy, że unikałam go do tej pory. Gdy zasiadłam obok niego
zaczęłam przyglądać się jego twarzy, leniwie spoglądające oczy na zachód słońca
totalnie unikały ze mną kontaktu wzrokowego, a ciało swobodnie opierało się o
podparte ręce.
- To, o czym chciałaś porozmawiać?
– odwrócił się i spojrzał w moje oczy. Widziałam w nich obojętność, ba nie
mogłam z nich nic odczytać. Po wytłumaczeniu niebieskowłosemu tematu rozmowy,
czyli całym dzisiejszym dniu gwałtownie się podniósł. Nadal pozostając na
miejscu obserwowałam jego poczynania, od chodzenia w kółko po gestykulowania w
dziwny sposób dłońmi aż do wydawanych odgłosów, których nie umiałam
zidentyfikować. Po zakończonej ceremonii powrócił na swoje miejsce z widocznie
lepszym humorem.
– Chciałbym wysłuchać co masz do powiedzenia – w odpowiedzi kiwnęłam
głową.
- Przepraszam, że uciekłam z
kawiarnii, że unikałam Cię cały dzień. Wiesz, dla mnie nie było proste
uświadomić sobie, że od samego początku spędzałam czas z przyjacielem z dawnych
lat. Szczerze? Po niektórych zachowaniach miałam pewne podejrzenia ale bałam
się ciebie zapytać o to wprost. Jest mi też przykro z własnej głupoty i jednocześnie
jestem na Ciebie zła, jak mogłeś nie podać mi swojego imienia i wspólnie z
Natanem usunąć konto?! – z przejęcia nie zauważyłam kiedy zaczęłam stać na
równych nogach.
- Zaraz, przecież to ty usunęłaś
konto, nie my!
- O nie, tego mi nie zarzucisz.
Wypisywałam do Ciebie jak opętana aż wyskoczyło powiadomienie, że takie konto
nie istnieje!
- No, no. Oby tak dalej! –
jednocześnie z Alexym odwróciliśmy głowy w stronę wejścia głównego. Stał tam
rozpromieniony Natan klaszcząc sam do siebie – Może pomogę wyjaśnić?
- No żeś się z wyjaśnieniami nie
śpieszył imbecylu! – wydarł się mój poprzedni towarzysz rozmowy. Po moim ciele
przeszły ciarki, nigdy nie słyszałam takiego krzyku jak teraz. Postanowiłam nie
wtrącać się w ich rozmowę i przysiadłam niedaleko.
- Po pierwsze nie krzycz na mnie
tak! Po drugie to ja usunąłem konto, przecież miałem hasło. Haha, zapomniałem
nawet, że to było moje konto i mogłem czytać swobodnie wasze wiadomości. A
wiesz jaki był powód? Czysta zazdrość!
- I tak ci na niej nie zależało,
na żadnej ci nie zależało! Wiesz co to jest zazdrość?! Nigdy nie byłeś o nikogo
zazdrosny!
- O nią byłem kretynie! Nie
mogłem znieść, że nie mogłem się z nią dogadać a Tobie przychodziło to z taką łatwością!
Jak widać ta szmata nie była mnie warta, mogłem w ogóle tego nie zaczynać – po wypowiedzianym
przez niego zdaniu podniosłam się z miejsca automatycznie i zmierzyłam w jego
kierunku. O nie kolego, mnie szmatą się nie nazywa. Wymierzyłam mu siarczystego
policzka nie zwracając uwagi, że miałam na ręce pierścionki z ćwiekami.
- Szmatą to ja Ci zaraz dupę
skopie – miałam zamiar wymierzyć kolejne uderzenie, jednak zrezygnowałam po
zauważeniu rozciętej skóry na palcach – Alexy wracajmy do domu, proszę –
skierowałam słowa do zmieszanego chłopaka.
-Alexy-
- Alexy wracajmy do domu, proszę –
gdy wypowiedziała te słowa przeszedł po moim ciele przyjemny dreszcz wraz z poczuciem
gorąca. Wykonałem telefon do Armina żeby nas spakował a następnie zacząłem
pomagać Arianie. Miała trzy rany w tym jedną głęboką, bez szpitala się nie
obejdzie. Po wykonaniu standardowych czynności pierwszej pomocy udaliśmy się
ramię w ramię pod hotel gdzie mój zniecierpliwiony brat na nas oczekiwał.
- Do szpitala
- Po cholerę?! – w ramach
odpowiedzi wskazałem na zmasakrowaną dłoń dziewczyny – No widzę, że zabaw sobie
nie oszczędzaliście!
- Człowieku nie żartuj sobie, bo
zaraz umrę! – jak szybko się wtrąciła tak szybko zaczęła opadać z sił.
Natychmiastowo wsadziliśmy ją do samochodu i udaliśmy się do wyznaczonego
miejsca. W czasie drogi gdy szatynka spała Armin zaczął dialog
- Jak ona sobie to zrobiła?
- Spotkanie z Natanem, w końcu
odkryłem jak ma na imie moja poszukiwana przyjaciółka
- Ej ty tak na poważnie czy jaja
sobie robisz? Jest tutaj? Jak ma na imię, zerwała już z tym blonaskiem? – gdy skończył
zadawać pytania spojrzałem na niego jak na idiotę. – No mów przecież!
Poszukiwana przyjaciółka znaleziona po latach to skarb, no stary! Może sobie
sam swatkę zrobię jak fajna – puścił oczko – No odpowiedz mi wreszcie! Jak nie
to zatrzymam samochód i siłą to z ciebie wycisnę! – tak jak powiedział,
zatrzymał samochód na poboczu uważnie na mnie patrząc – więc?
- Ma na imię Ariana – szeroko się
uśmiechnąłem. Wyraźnie czułem czerwone rumieńce na twarzy.
- Suuuuper! To tak jak nasza Ari,
co nie? Ty, dawaj zapoznamy je ze sobą!
- Ty idioto, jak ona ma się
poznać sama ze sobą?!
- Że co? Czyli, że ona jest twoją
dawną przyjaciółką i jeszcze się w niej.. – szybko zatkałem mu usta.
- Później wszystko opowiem,
ściany mają uszy. A teraz do szpitala, bo zaraz z Ari zostanie roślinka! –
krzyknąłem i z piskiem opon ruszyliśmy do szpitala.
~*~
Doktor przebadał jej dłoń, zaszył
wszystkie rany. Po dwóch dniach będzie mogła normalnie funkcjonować i zdjąć
szwy. Wszystko byłoby idealnie gdyby nagle nie zadzwonił jej telefon z
propozycją, której nie chciałem w tej chwili słyszeć.